środa, 26 marca 2025

Ryż z saszetką od zupki ekspres

Dzisiaj ciekawa wariacja na temat poprzedniego dania.

Masz ryż. Taki najtańszy, w torebce, co się gotuje 12 minut, ale jak zostawisz na 13, to już klei się do duszy.

Gotujesz.

Nie dlatego, że masz plan.

Po prostu nie chcesz znów jeść samego chleba z niczym, bo nawet margaryna się obraziła i zniknęła.

W międzyczasie grzebiesz w szufladzie pełnej śmieci i nędzy, a tam - jak prezent od losu z depresją - leży przyprawa do zupki chińskiej.

Sam proszek.

Bez makaronu. Bo makaron zjadłeś tydzień temu, surowy, bo byłeś głodny i zły. Zostaje ci smak "kurczaka pikantnego", czyli sól, glutaminian i nuta chemii, która przypomina jedzenie tylko z grubsza.

Gotowy ryż wrzucasz do miski. Sypiesz proszek. Mieszasz. Nic więcej. Żadnych warzyw, sosów, białka - tylko pył i węglowodany. Powstaje coś między indyjskim street foodem a ścianą płaczu. Smakuje jakby ktoś próbował zrobić tika masalę w akademickim kiblu.

Ale wiesz co?

To działa, to smakuje.

Gorące.

Słone.

Uderza gorzej od niedzielnego kaca.

Zjesz całość, zapijesz Kustoszem, i przez chwilę nie będzie źle.

To nie jest comfort food.

To jest survival food na miarę armii Korei Północnej.

Smacznego, jeśli to w ogóle słowo, które tu pasuje.

wtorek, 25 marca 2025

zupa ekspres

Jeśli znowu tu jesteś, to znaczy, że potrzebujesz szybkiego i taniego jedzenia. Dzisiejszy pomysł nie będzie niczym odkrywczym, ponieważ tematem przewodnim będzie zupka chińska.

Przepis: 
- zupka chińska - ogólnie wybór szeroki, ale u nas klasyczek czyli vifon złoty kurczak,
- woda,
- czajnik bo w czymś trzeba wodę zagotować,

Sposób przygotowania:
Otwieracie opakowanie, wyjmujecie makaron i przekładacie do miski (przy okazji trochę podjadacie bo wiadomo, że surowy makaron z zupek chińskich top). Wlewacie wodę do czajnika i czekacie aż się ugotuje, w między czasie do makaronu w misce możecie dodać wszystkie saszety (te z przyprawą i olejem). Kiedy woda będzie gotowa, zalewacie całość, bierzecie łychę i smacznego. 

Rezlutaty:
Nie w tym tygodniu, ponieważ było takie dobre, że już zjadłam, ale wszyscy chyba wiemy jak wygląda gotowa zupka chińska.

Ocena:
12/10. Kocham chemole. Pozdrawiam. 


wtorek, 18 marca 2025

Wodzionka dla studenta

Dzień dobry, to mój pierwszy wpis na tutejszym blogu.

Dzisiaj pochylimy się nad ciekawą wariacją na temat kuchni śląskiej.

Jako, że ze mnie taki Hanys, jak z alimenciarza ojciec to będzie uzasadniona biedą abominacja.

Zapraszam na wodzionkę z chleba tostowego i kostki rosołowej.

Kostka rosołowa do garnka. Taka zwykła, najtańsza, co smakuje jak sól i łzy wylane podczas rozwodu. Zalewasz wrzątkiem, mieszasz bez przekonania.

Ciepło. To wszystko, co możesz o tym powiedzieć.

Potem chleb tostowy.

Ten z folii, który zawsze jest za miękki i smakuje jakby nigdy nie był świeży, tylko od razu był wyprodukowany z poczuciem winy.

Kroisz albo drzesz, bez różnicy. Ląduje w tej zupie i rozpada się szybciej niż twoje plany o szczęśliwej przyszłości.

Nie ma przypraw, nie ma czosnku, nie ma masła.

Jest woda, sól i poczucie, że to już nie jest gotowanie - to konserwacja organizmu. Jesz, bo trzeba. Nie dlatego, że jesteś głodny. Po prostu źle byłoby nic nie zjeść i potem jeszcze bardziej się źle czuć.

Smakuje jak coś, co kiedyś było daniem. Teraz to bardziej procedura. Do zrobienia w ciszy. Bez światła. Bez emocji. Idealna na wieczór, w którym nie chcesz rozmawiać z nikim, nawet ze sobą.

To nie jest zupa. To metafizyczna metafora ludzkiej natury.

poniedziałek, 17 marca 2025

smaczne tosty dla każdego

Siemanko, witam w mojej kuchni, a dzisiaj zrobimy sobie tosty! Z racji tego, że studenci często potrzebują tanich alternatyw jedzeniowych, no bo kogo stać na codziennie przejażdżki do mcdonalds albo innego kfc. Właśnie dlatego przybywamy z pomocą i dzisiaj przekażę sposób na bardzo szybkie i tanie danie, czyli tosty z dodatkiem ogórków kiszonych (spokojnie będą obok).


Przepis:
- chleb tostowy,
- ser,
- szynka, chyba że nie jecie mięsa to nie,
- ketchup (osobiście polecam te najbardziej chemiczne typu tortex, ale co kto lubi),
- ogórki kiszone z pozdrowieniami dla każdej babci,
- OPCJONALNIE masło do posmarowania chleba, ale jak wiemy masło drogie.

Sposób przygotowania:
Wyjmujemy chleb tostowy na talerz i smarujemy masłem (jeśli oczywiście je macie), jeśli nie, pomińcie ten krok. Otwieramy nasze składniki, czyli szynkę i ser, kładziemy na chleb tak, aby za dużo nie wystawało bo potem wycieknie. Jak już wszystko ładnie porozkładamy, przykrywany drugą warstwą chleba. Teraz przekładamy wszystkie tosty (liczba 2) do rozgrzanego tostera, zamykamy i czekamy aż się zrobią. W między czasie otwieramy słoik z ogórkami (wybierajcie te chude bo takie są najbardziej chrupiące, ja jednak takich nie miałam bo zostały mi same grube), kładziemy je na talerz i dalej czekamy na tosty. Kiedy się zrobią to wyciągnij je jakimś widelcem i odłóż obok ogórków. Na koniec polej je ketchupem i ciesz się dniem.

Rezultaty:

Ocena: 
W skali tostów są to bardzo smaczne tosty. Wszystko się ładnie przypiekło, ser się ciągnął, ogórek też był smaczny, ale tak jak wspomniałam był trochę gruby więc wody z niego też pociekło. I tak najlepiej smakował ketchup.

A więc to by było na tyle, czekajcie na następne fajne przepisy:)