wtorek, 22 kwietnia 2025

bułka z pasztetem

 No i patrz, znów z tym pasztetem. Myślę, że prawdziwi koneserzy nie będą w stanie pogardzić tak wykwintnym posiłkiem. Posiłek pełen aromatów, kolorów, wartości odżywczych - tyle pozytywnych aspektów w jednym daniu, tak więc bez zbędnego przedłużania, zacznijmy!

(XD)

Przepis:
- bułka, najlepiej zwykła kajzerka bo najtańsza, ale jeśli odwiedzają nas jakieś fit świry to można użyć jakiejś pełnoziarnistej czy coś.
- pasztet, ode mnie polecenie pasztetu (s)podlaskiego drobiowego.
- nikogo nie zaskoczę, że polecam keczup, żeby to nie było takie suche.

Sposób przygotowania:
No i tutaj krótka piłka - bułkę kroimy na pół, postarajcie się tak w miarę równo. Na spód można dodać masło bo słyszałam, że niektórzy tak robią, ale jak na moje to byłoby to samo co kanapka z masłem i nutellą czyli instant skip - poza tym kogo stać na masło w tych czasach. Pomijając ten krok (pomińcie go, serio mówię), zaczynamy nakładać na bułę główną gwiazdę naszego programu czyli pasztet. Jak wszędzie, możecie wybrać jakiś swój inny ulubiony zamiennik ale z całego serca polecam podlaski, ponieważ prawdziwego mięsa to on nie widział. Nakładacie porządną warstwę i na koniec lejemy produkt zaczynający się na literę k. Jeśli macie, to zamiast keczupu możecie dać ogórki kiszone - będzie to nawet smaczniejsze, ale omówmy się, że tortexa łatwiej dostać niż dobre ogórki. Zrób takie kanapeczki sobie i swojej dziewoi lub kawalerowi i miło spędźcie wieczór z miłym serialem (spółka tanioisrednio nie odpowiada za wytworzony smród)

Ocena:
pasztetowo/10. Naprawdę dobre jadło.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz