Siema, dzisiaj popis kulinarny ze strony zamożnego, ale leniwego studenta. Oprócz tostów czy zupek chińskich czasem mamy ochotę poczuć się jak cywilizowany człowiek smakując kuchni Włoskiej. Sprawa jest prosta, dzisiaj o makaronie z keczupem.
Co zrobić, aby poczuć smak taniego ol-inkluziw w domowym zaciszu?
To proste!
Kup makaron jaki tylko chcesz (najlepiej najtańszy, a jak będzie typu instant to jeszcze lepiej) i go ugotuj według instrukcji na opakowaniu. W sumie to lepiej, żeby był bardziej rozgotowany niż niedogotowany, to wtedy będzie smakował jak takie kluski, do tego makaron wsiąknie więcej wody więc bardziej się najesz. Kiedy twoja włoska pasta ma oczekiwaną przez ciebie miękkość, weź keczup.
Teraz posłuchaj mnie uważnie bo to ważne.
Do takiego dania keczup pod żadnym pozorem NIE MOŻE być jakkolwiek premium. W tym przypadku obowiązuje zasada - im mniej pomidorów w składzie tym lepiej. Woda z octem i aromatem pomidora z zagęstnikami to twój najlepszy wybór.
Jak polejesz już ten makaron, to weź jakiegoś widelca i zabełtaj tym 3 razy w prawo i 4 razy w lewo.
Podaj psu lub wyrzuć do kosza.
Smacznego!
A teraz czas na ocenę. Pachnie jak ból brzucha i tak też smakuje. Elegancki odór octu otulał rozgotowany makaon. Tak szybko jak zjadłem to dzieło, tak też szybko opuściło ono mój organizm.
Jest w pytę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz