poniedziałek, 5 maja 2025

jajecznica dająca chęci do życia

Kiedyś jajecznica to był szybki posiłek z dwóch jajek i jednej łzy, ale czasy się zmieniają. Jesteś starszy, mądrzejszy, biedniejszy i już wiesz: jak dodać do jajka więcej niż sól, to znaczy, że żyjesz na bogato. Dziś więc robimy taką jajecznicę, dzięki której myślisz, że masz kontrolę nad swoim życiem, a do wypłaty wcale nie zostało jeszcze trzech tygodni.



Składniki:
- 3 jajka, dużo i drogo ale jeśli to praktycznie jedyny składnik to można.
- cebula, najlepiej pół bo druga połowa wróci do lodówki i może umrzeć z godnością.
- parówka, najlepiej taka, która w składzie nie ma mięsa.
- szczypiorek lub pietruszka dla koloru. Smaku nie będzie, ale przynajmniej wygląda profesjonalnie.
- olej żeby nie przywarło, a masło zbyt drogie.
- sól, pieprz, czyli klasycznie.


Sposób przygotowania:
Rozgrzej patelnię. I to konkretnie bo chcesz jajecznicę, nie smutny omlet. Wrzruć olej, a potem cebulkę. Podsmażaj aż się zeszkli, czyli do momentu, gdy zaczynasz wątpić w swoje umiejętności kulinarne. Dorzuć pokrojoną parówkę i przesmaż, aż zacznie pachnieć jak wspomnienia u babci (o ile w ogóle zacznie) Wbij jajka no i mieszaj. Powoli, cierpliwie, z tą samą nadzieją, z jaką przewracasz się rano na drugi bok. Dopraw wedle uznania. Kiedy już wygląda jak coś, co można jeść łyżką lub widelcem - zdejmij z ognia. Posyp szczypiorem, żeby nikt nie zauważył, że to wszystko i tak jest tylko spiralą cierpienia i porażek.

Ocena:
Jajecznica - z jednej strony nie da się zepsuć, ale z drugiej zawsze mogłeś użyć zepsutych jajek i znowu skończysz na długich konsultacjach z toaletą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz