Czasem przypominasz sobie o rzeczach, które kiedyś kupiłeś bo wyświetlił ci się fajny przepis na tiktoku. Użyłeś jednej łyżki czegoś tam i zostawiłeś w niepamięć. Nagle wszystko udało się znaleźć (jest szansa, że leżało tyle, że już jest po terminie, ale że to sama chemia to mało się tym przejmujesz). Stąd też znajdź z nami wszystkich takich gagatków i przygotuj sobie pyszniutki ryż po azjatycku.
Przepis:
- ryż, najlepiej ugotowany wcześniej. Jak nie masz, to ugotuj, ale potem już nie udawaj, że jesteś szybki w kuchni.
- jedno jajko jedno bo więcej to już luksus.
- mrożonka warzywna albo jakikolwiek worek z lodówki, który wygląda jak coś do jedzenia.
- sos sojowy - ciemny, jasny, przeterminowany. Jakikolwiek. On robi smak.
- czosnek i cebula bo to fundament każdej potrawy.
- olej do smażenia, może być nawet trzymany w butelce po coli.
Opcjonalnie: papryka, kukurydza z puszki, smutna parówka pokrojona w kostkę - wszystko, co jeszcze żyje.
Rozgrzej patelnię. Tak, żeby sąsiedzi wiedzieli, że coś się będzie działo. Wlej olej i wrzuć posiekaną cebulę oraz czosnek. Podsmażaj, aż zaczną wyglądać lepiej niż twoje życie.
Dorzuć warzywa. Mrożone? Super. Świeże? Kim ty jesteś i czemu to czytasz? Przesmaż chwilę, aż będą jakoś wyglądać. Zepchnij wszystko na bok patelni i wbij jajko. Smaż jak na jajecznicę, potem wymieszaj z warzywami. Jest szansa, że to się może naprawdę udać.
Dodaj ryż. Wrzucaj jakbyś się chciał go pozbyć na zawsze. Zalej wszystko sosem sojowym wedle uznania bo wszystko najlepiej smakuje pływające w sosie. Mieszaj i podsmażaj aż wszystko będzie ciepłe, pachnące i wyglądające jak coś, co można zjeść bez płaczu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz